04 czerwca 2019

Wesele bez disco polo – czy to możliwe?


Wesele bez disco polo

Disco polo. Już samo hasło wzbudza w nas, Polakach, silne emocje. Dzielimy się na fanów i antyfanów tego gatunku, albo kochamy tę muzykę, albo absolutnie nie tolerujemy. Okazuje się jednak, że potrafimy się pogodzić w tym temacie na weselach.

Rozkwit disco polo powstałego w latach 80. przypadł na ostatnią dekadę XX wieku. Potem nastąpił ciemny okres dla tego gatunku muzycznego, aby znowu mógł się odrodzić w ostatnich latach. Koniec z traktowaniem disco polo po macoszemu, bowiem mimo tego, że nadal dzielimy się na zagorzałych sympatyków i oponentów tej muzyki, obecnie powraca ona na salony ze zdwojoną siłą. Dzisiaj występy z udziałem gwiazd tej muzyki tanecznej zapełniają największe sale koncertowe w Polsce, a tacy wokaliści, jak Zenon Martyniuk, Marcin Miller czy Radosław Liszewski, są w czołówce najlepiej zarabiających muzyków w kraju.

Wesele bez disco polo – w Polsce to niemożliwe?

Popularność disco polo przez te wszystkie lata bywała mniejsza lub większa, ale status tej muzyki nie zmienił się ani przez chwilę na weselach. Na czym polega jej fenomen podczas tej okazji? Pary Młode i goście weselni są w większości zgodni, że polskie wesele nie może się odbyć bez disco polo. Większość narzeczonych wciąż decyduje się na klasyczne przyjęcie, a więc tradycyjną biesiadę, do klimatu której bezbłędnie wpisuje się swobodny, taneczny charakter muzyki disco polo. Potwierdzają to wyniki ankiety na Facebooku Wedding.pl: 85% respondentów odpowiedziało, że na weselu musi się pojawić disco polo. Jedynie 15% zagłosowało za tym, że woleliby przyjęcie bez tego rodzaju muzyki.

Wyniki ankiety Wedding.pl „Wesele bez disco polo – czy to możliwe?”:

85% – Disco polo musi być!

15% – Żadnego disco polo!

*liczba głosów: 773

Wesele bez disco polo – zdaniem ekspertów

Okazuje się, że nawet te bardziej nowoczesne Pary Młode, które na co dzień nie są zwolennikami disco polo, decydują się na kilka kultowych utworów podczas swojego wesela, ponieważ są świadomi, że nawet mniej aktywni weselnicy mogą poderwać się do tańca podczas takich hitów, jak „Oczy zielone”, „Jesteś szalona”, „Miłość w Zakopanem” czy „Ona tańczy dla mnie”.

Sprawdź: Jak pogodzić różne gusta muzyczne gości weselnych?

– Jak często się mawia „nikt nie słucha, każdy zna”. To bardzo trafne określenie nawiązujące do piosenek disco polo. Są one pisane w prosty sposób, muzyka do nich skomponowana jest skoczna i rytmiczna. Po usłyszeniu raz danego utworu, jesteśmy w stanie zapamiętać jego refren i śpiewać go sobie pod nosem dłuższy czas. Z doświadczenia wiem, że nawet osoby słuchające innego rodzaju muzyki, są podatne na rytmy disco polo i często nucą pod nosem zasłyszany w radio kawałek” – przekonuje Sebastian Zys z zespołu muzycznego MR SEBII, który jest twórcą głośnego utworu „Na gondoli”.

Występ na weselu MR SEBII

Na pytania o to, czy na każdym weselu musi być disco polo, neutralne zdanie ma Maciej Misiak z Commers Band: – Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jesteśmy zespołem, który unika disco polo i również nasi klienci mają podobny gust muzyczny. Niemniej jednak, musimy mieć w repertuarze kilka hitów tego gatunku (dosłownie cztery), ponieważ zazwyczaj znajduje się ktoś na weselu, kto prosi o disco polo.

Commers Band

Commers Band

Na to samo pytanie odpowiada jednoznacznie DJ Rysiek Kwiatkowski z firmy HEEST Events, który uważa, że disco polo nie musi się pojawiać na każdym weselu: – Z powodzeniem prowadzę przyjęcia weselne bez muzyki disco polo. Jest bardzo dużo dobrych, rytmicznych i tanecznych kawałków, przy których goście świetnie się bawią. Według mnie, disco polo na weselu, to pójście na łatwiznę. Przy tej muzyce bawią się prawie wszyscy w pewnych momentach przyjęcia, mam na myśli określone godziny i po pewnej ilości alkoholu. Wielokrotnie potwierdzał się fakt, że „nikt nie słucha, a wszyscy znają”.

DJ Rysiek Kwiatkowski, HEEST Events

DJ Rysiek Kwiatkowski, HEEST Events

Zespół MR SEBII przekonuje, że disco polo to odpowiednia muzyka na wesele, ponieważ przy niej będzie się bawić każde pokolenie. – Od 15. roku życia gram na weselach. Były takie, gdzie Państwo Młodzi dawali nam wolną rękę co do repertuaru, ale zdarzały się również takie, kiedy otrzymywaliśmy listę piosenek, które mamy wykonać. W efekcie goście sami zadecydowali jakie utwory będą grane i okazywało się, że te wybrane, wyszukane przez gospodarzy wcale nie podrywały do tańca, póki nie zagraliśmy disco polo! – mówi Sebastian Zys.

Zobacz: Jak znaleźć idealny zespół muzyczny?

Drugą stronę medalu zauważa również sceptycznie nastawiony do disco polo Rysiek Kwiatkowski i zastanawia się, czy z wesela każdy gość ma wynieść coś dla siebie. – Jeżeli tak, i są goście, którzy świetnie się przy tym bawią, to nie widzę problemu, żeby poświęcić kilkanaście minut na ten rodzaj muzyki. Miałem przypadki z kategorycznym zakazem grania disco polo i nawet „pielgrzymki” gości do Pary Młodej nie pomagały. Tacy goście niestety jako pierwsi opuszczali przyjęcie, a wystarczyło dać im 20 minut i byliby szczęśliwi – zauważa DJ z HEEST Events.

Podobne doświadczenia ma zespół Commers Band, który wspomina klientów kategorycznie negujących disco polo, ale jednocześnie nawiązuje do naszych słowiańskich korzeni i przypomina wesela, na których po zagraniu pierwszych taktów disco polo, widać momentalnie zapełniającą się salę.

DJ Rysiek Kwiatkowski z HEEST Events jeszcze szerzej patrzy na fenomen disco polo i twierdzi, że obecnie ta muzyka dzieli społeczeństwo na zwolenników i zagorzałych przeciwników tego gatunku: – Wielokrotnie wprowadza to duże utrudnienia podczas imprez, ale tych bardziej otwartych i masowych, gdzie każdy gość płaci za siebie i chce się bawić tylko i wyłącznie przy muzyce, którą lubi (np. Sylwester, Andrzejki). Ja gram disco polo średnio na 8 z 10 imprez, ale nie dlatego, że lubię (wręcz przeciwnie), ale dlatego, że taka jest potrzeba wśród gości.

Na Twoim weselu zagra: DJ czy zespół?

O disco polo można mieć skrajne opinie, ale jedno jest pewne: nie jest to muzyka neutralna, obok której można przejść obojętnie. Disco polo albo się kocha, albo nienawidzi. I to na pewno również jej sukces. Sukces, który jest szczególnie zauważalny na polskich weselach. W końcu często „nie słuchamy, ale wszyscy znamy”, ponieważ jak mawiał klasyk, lubimy to, co znamy.

Ewelina Dac
Ewelina Dac
Redaktor naczelna Wedding.pl. Dziennikarka z wykształcenia i pasji. O modzie i urodzie pisze już 7 lat, a z branżą ślubną związana jest ponad 2 lata. Prywatnie entuzjastka slow life.