Wedding.pl / Lovestory / Ślub i wesele / Fotografia i wideo / Piotr Braniewski: Fotografia ślubna to „najwyższa szkoła jazdy”
Fotografia i wideo

Piotr Braniewski: Fotografia ślubna to „najwyższa szkoła jazdy”

25 lutego 2020 —

Jak zrobić zdjęcie inteligentne, czym (nie) jest reportaż ślubny, o właściwym momencie i dlaczego fotografia ślubna to „najwyższa szkoła jazdy” – o kulisach swojej pracy opowiada mistrz gatunku, Piotr Braniewski.

Fotografia ślubna to jedna z najtrudniejszych specjalizacji fotografii. Czy Ty również tak sądzisz?

Piotr Braniewski: Ślub to bardzo dynamiczne wydarzenie. Można sporo zaplanować, dużo przewidzieć, a i tak coś może nas zaskoczyć. Trzeba być ciągle na najwyższych obrotach i wszystko uważnie obserwować.
Liczy się doświadczenie i umiejętność podejmowania decyzji w bardzo dużym stresie.  Nie zawsze fotografowałem śluby – czasami były to zdjęcia komercyjne lub reklamowe dla redakcji, które z perspektywy czasu wydają mi się bardzo proste w realizacji. Fotografia ślubna to prawdziwy przekrój rynku fotograficznego – znajdziemy w niej wszystko. Od reportażu, przez portret, aż do krajobrazu.  Kolokwialnie mówiąc, fotografia ślubna to „najwyższa szkoła jazdy”. Każde wydarzenie jest inne i zawsze niesie ze sobą nowe wyzwania, na które nie zawsze można się przygotować.

Co jest ważne w fotografii ślubnej?

Pokazanie prawdziwych emocji, ale w ciekawy sposób. Tak, aby za jakiś czas te fotografie nas wzruszały, przypominały o emocjach, które nam w tym czasie towarzyszyły. Na każdym ślubie mamy gości, którzy z racji zaawansowanych technologicznie czasów, jakie teraz mamy, posiadają smartfony. Mamy więc dwieście osób z telefonami i każdy robi zdjęcia podczas przysięgi czy wyjścia pary młodej z kościoła. Zadaniem fotografa, reportażysty jest sfotografować wszystkie te wydarzenia inaczej,  zrobić tak jakby „zdjęcie pomiędzy zdjęciami”. To jest kadr i moment, którego nikt inny nie uchwyci.

Jakimi umiejętnościami i cechami powinien się wyróżniać dobry fotograf ślubny?

Uważam, że dobry fotograf ślubny powinien umieć obserwować i dostrzegać wyjątkowe chwile, być pracowity. Dzień ślubu to nie tylko sama przysięga małżeńska. Bardzo dużo rzeczy dzieje się obok. Dobre zdjęcie ze ślubu nie zawsze prezentuje Parę Młodą.

Czy w przypadku fotografii ślubnej najważniejszy jest talent, doświadczenie, warsztat czy może najwyższej jakości sprzęt?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Są fotografowie, którzy posiadają wiele lat doświadczeń, pracują na świetnym sprzęcie, ale w ich zdjęciach brakuje duszy. Z drugiej strony są też fotografowie, których ewolucję obserwuję i wraz z upływem czasu, ich zdjęcia są coraz lepsze.  Doświadczenie jest bardzo ważne, pomaga przewidywać pewne zdarzenia, dzięki czemu jesteśmy gotowi by sfotografować je w najlepszy sposób. Ale myślę, że najważniejszą cechą charakteryzującą dobrego fotografa reportażowego jest jego wrażliwość i empatia – bez nich nie dostrzeżemy rzeczy,  których inni nie dostrzegają. Istotna jest też pracowitość, zaangażowanie – trzeba nieustannie próbować, starać się. Sprzęt tylko pomaga, ale nie jest kluczowy – dobre zdjęcia powstawały dziesięć, dwadzieścia i trzydzieści lat temu. Ze sprzętu trzeba umieć korzystać.

Czym właściwie jest reportaż ślubny?

Naszą własną interpretacją dnia zaślubin. Zbiorem zdjęć, które razem opowiadają indywidualną historię. Jest to obserwacja i dokumentowanie sytuacji zastanej. W sumie to łatwiej opowiedzieć, czym reportaż ślubny nie jest. Nie są to zdjęcia pozowane w szklarniach, pokazywanie obrączek do aparatu, czy zdjęcia do ramki z rodziną. Nie jest to też dziesiąta z rzędu próba dopinania spinek itp…
W sytuacji, kiedy np. po raz pierwszy tata panny młodej widzi ją w sukni ślubnej, trzeba być w najwyższej gotowości. Nie możemy krzyknąć „stop!, butelka w tle nam przeszkadza. Może Pan spojrzeć jeszcze raz na córkę wzorkiem pełnym miłości?” To nie wypali. Zaprzepaścimy bardzo cenny moment, a właściwy moment jest na samym szczycie piramidy priorytetów w reportażu.

Portfolio Piotr Braniewski

Reportaż kojarzy mi się zwłaszcza z naturalnością i emocjami. Dlaczego te dwa aspekty są tak ważne w przypadku ślubów i wesel?

Bo to właśnie emocje uchwycone na zdjęciach pozwolą nam wzruszyć nasze dzieci, wnuki, kiedy  wrócimy do zdjęć za trzydzieści lat. Jest to nieoceniona pamiątka. Sam mam dziadków z 65-letnim stażem małżeńskim i zapłaciłbym dużo więcej za zobaczenie choćby jednego zdjęcia z ich uroczystości, niż obecnie średnia cena reportażu na rynku.

Czy ustawiane, pozowane zdjęcie może być w ogóle dobre?

Oczywiście. Takie zdjęcia zawsze powstają po środku – miedzy fotografem a osobą fotografowaną czy grupą ludzi. Aby pozowane zdjęcie wyszło dobrze, ważne są dwa aspekty. Pierwsze to komunikacja. Jeśli mamy dobrą energię wśród osób fotografowanych, to wszystko jest proste, ale jeśli po drugiej stronie obiektywu mamy stresujących się młodych ludzi, to naszym zadaniem jest dotrzeć do nich i znaleźć sposób na to, by na chwilę oderwać ich myśli i wywołać pozytywną reakcję – radość. To wbrew pozorom jest trudne i od umiejętności interpersonalnych fotografa zależy, czy to się uda, czy nie. Drugim ważnym aspektem jest światło. Czasem zwykłe pozowane grupowe zdjęcie z rodzicami nabiera niezwykłości właśnie dzięki dobremu światłu.

Emocje to pierwsze, co rzuca mi się w oczy kiedy przeglądam Twoje reportaże. Czym wyróżnia się Twoje portfolio? Jakie są Twoje znaki rozpoznawcze?

Dziękuję. Bardzo się cieszę, że to, co jest dla mnie najważniejsze, widoczne jest w moich pracach. Troszkę już o tym powiedzieliśmy wcześniej. Trzymam się tych zasad i priorytetów, które powodują, że zdjęcia wykonane są w odpowiednim momencie i stają się wartościowe. Oprócz reportażu, zostawiam oczywiście miejsce na zdjęcia „ustawione” – staram się je jednak też wykonywać w taki sposób, aby również zawierało emocje.
Tą samą zasadą kieruje się przy sesjach plenerowych. Narzucanie parze młodej jakiejś pozy może prowadzić do konsternacji i nienaturalności. Z ludźmi trzeba nawiązać relację – wtedy szansa na fajne zdjęcie pojawia się często sama.

Jak wybrać idealnego fotografa dla siebie? Jakimi kryteriami powinna się kierować para, wybierając fotografa ślubnego?

Przede wszystkim powinniśmy być  „na tej samej stronie” jeśli chodzi o priorytety. Jeśli szukamy reportażu, to nie możemy wybrać fotografa, który nie prezentuje pełnych historii ślubnych, tylko pojedyncze zdjęcia. W ten sposób nie da się przecież ocenić reportażu. Jeśli potem się okaże, że większość materiału to zdjęcia „do ramki”, a więc pozowane, to możemy być rozczarowani efektem. Działa to też w drugą stronę – jeśli głównie chcemy mieć pamiątkowe zdjęcia z mamą i tatą, albo sfotografowanego każdego gościa na weselu, to nie należy szukać reportażu.
Nie możemy również przy wyborze fotografa kierować się zdjęciami plenerowymi w jego portfolio, bo często oceniamy zdjęcie jak pocztówkę, przez treść i piękne widoki. Sami jeździmy dosyć często zagranicę z naszymi parami np. do Brazylii, Chin czy Chorwacji, ale nie jest to główny element naszego portfolio i bardzo bym nie chciał, aby klienci decydowali się na współpracę ze mną tylko ze względu na prezentowane zdjęcia z sesji plenerowych.

Z jakimi parami Ty lubisz pracować?

Bardzo ważny jest dla mnie komfort pracy, a mam go jedynie wtedy, gdy klienci darzą mnie zaufaniem, całkowicie polegają na moim doświadczeniu i rozumieją, na czym polega moja praca.

To „lubienie” musi odbywać się po obu stronach. Pary, które podejmują z nami współpracę, są świadome na czym polega reportaż. Wszelkie niedomówienia staramy się rozwiać jeszcze przed podpisaniem umowy. To jest najważniejsze, abyśmy chcieli tego samego. Budżet wesela jest naprawdę drugorzędny. Wymarzone pary to te, którym zależy bardzo na fotografiach ukazujących prawdziwe emocje, rozumiejące, że zdjęcia reportażowe nie zawsze ukazują nasz „najlepszy profil” i nie prezentują każdego zaproszonego gościa przy stole.

Piszesz o sobie i swoim zespole, że każde kolejne zlecenie traktujecie jako szansę na zrobienie lepszych zdjęć. Czy miałeś kiedyś poczucie, że zrobiłeś najlepsze zdjęcie w swoim życiu, czy właśnie ciągłe dążenie do perfekcji napędza Cię w pracy?

Jeśli uznałbym, że zrobiłem najlepsze zdjęcie, to zmieniłbym zawód (śmiech). Mam dużo pokory i dystansu do własnej pracy. Ciągle staram się i traktuję każdy ślub, jak szanse do uchwycenia jakiegoś szczególnego momentu. Reportaż trwa około dwanaście godzin, nie widzę siebie w sytuacji, kiedy np. o godz. 22:00 robię „pass” do oczepin, bo „mam już materiał”.  Staram się traktować każde wydarzenie jako potencjalną okazję do zrobienia Magnum Opus.

Jaka jest więc Twoja definicja Magnum Opus, idealnego zdjęcia ślubnego?

Zdjęcie inteligentne. Wzbudzające emocje. Zdjęcie, nad którym trzeba się trochę pochylić, aby dostrzec jego sens. Oczywiście najważniejszy jest moment, najlepiej okraszony wspaniałym światłem (śmiech)!

Fotograf Piotr Braniewski

Piotr Braniewski – w swojej pracy skupia się na tym, co wartościowe, ale trwa krótko – na gestach i momentach, które za wiele lat powrócą jako najcenniejsze wspomnienia. Wraz ze swoim teamem fotografuje oraz filmuje w kraju i zagranicą. Praca jest ich pasją, która pozwala realizować marzenia, poznawać nowe miejsca, zawierać przyjaźnie i być świadkiem niepowtarzalnych chwil w życiu innych ludzi. Każde zlecenie traktują jako szansę na zrobienie lepszych zdjęć.

Piotr Braniewski Fotografia

Ewelina Dac
Napisane przez

Ewelina Dac

e.dac@wedding.pl

Redaktor naczelna Wedding.pl. Dziennikarka z wykształcenia i pasji. O modzie i urodzie pisze już 8 lat, a z branżą ślubną związana jest 3 lata. Zwolenniczka ślubów personalizowanych i minimalistycznych.