Nie chciałbym powtarzać banałów w stylu "fotografia to moja wielka pasja, a uwiecznianie ulotnych to...". Wiem doskonale, że nikogo to nie interesuje, a przemawiać do Was mają wykonane przeze mnie zdjęcia, a nie to jak bardzo kocham fotografię.
Moja przygoda z aparatem zaczęła się banalnie, czyli przypadkowo. Po prostu pracowałem przez kilkanaście lat w lokalnej gazecie i zwyczajnie zmuszony byłem nauczyć się robić zdjęcia, by móc "zilustrować" swoje artykuły. A że połknąłem w końcu "bakcyla", to zająłem się fotografią na poważnie i dzięki temu czytacie te wynurzenia ;)
Mam 40 lat, jestem z wykształcenia polonistą, byłym dziennikarzem i szczęśliwym mężem oraz ojcem dwójki "szkodników". Fotografią ślubną zajmuję się od około 8 lat, w tym czasie sfotografowałem grubo ponad 100 ślubów i to powinna być dla was gwarancja, że znam się na tym co robię. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że "jedno zdjęcie, to więcej niż 1000 słów", to po prostu zerknijcie na portfolio.