Filtry
Cena
Cena

Fotograf ślubny Mińsk Mazowiecki

Flowers
5.0
(25)
Warszawa

Dojeżdzam do Mińska Mazowieckiego

Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
Warszawa

Dojeżdzam do Mińska Mazowieckiego

Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
Warszawa

Dojeżdzam do Mińska Mazowieckiego

Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Mińsk Mazowiecki
Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę

W okolicy Mińska Mazowieckiego

Flowers
5.0
(5)
Warszawa

Dojeżdzam do Mińska Mazowieckiego

Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
5.0
(7)
Warszawa

Dojeżdzam do Mińska Mazowieckiego

Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
Flowers
5.0
(11)
Warszawa

Dojeżdzam do Mińska Mazowieckiego

Zobacz wizytówkę Poproś o wycenę
5 / 5 z 18 opinii

Gwiazda regionu: Mińsk Mazowiecki

Wykonując zdjęcia ślubne chcesz uchwycić te subtelne i niepowtarzalne momenty. Powiesz nam, jak tego dokonujesz?

Uwielbiam właśnie te momenty, bo to one sprawiają, że każdy ślub jest wyjątkowy na swój własny sposób. Złapanie ich bywa trudne, bo czasami wystarczy sekunda żeby coś utrwalić w kadrze, coś naprawdę wyjątkowego, a czasami w drugą stronę, wystarczy chwila spóźnienia i tracimy okazję. Sposobów jest wiele, może to banalne, ale jednym z nich jest tak zwane posiadanie oczu na około głowy. Nigdy nie wypuszczam aparatu z rąk i bacznie obserwuję otoczenie, nie tylko Parę Młodą, którą zawsze staram się mieć w zasięgu wzroku, ale i gości. Dzięki temu szansa na uchwycenie wyjątkowego momentu jest większa. Staram się jednak w tym wszystkim być w miarę niezauważana, nie narzucam się. Chcę by Państwo Młodzi i goście czuli się swobodnie i właśnie wtedy gdy zapomną o mojej obecności, mogę uwiecznić te wyjątkowe momenty.

Możesz w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swoim stylu i sposobie pracy?

Mój sposób pracy jest zmienny, ponieważ zawsze dostosowuję się do ludzi, którzy mnie otaczają. Niektórzy goście lepiej poczują się przy śmieszce, która zrobi do nich głupią minę, zagada czy roześmieje się razem z innymi, gdy oni się wygłupiają na zabawie weselnej, inni bawią się lepiej kiedy nie mają mnie w polu widzenia. Zależy mi przede wszystkim na tym by Para Młoda jak i goście czuli się w mojej obecności komfortowo. Jestem przecież po to by uwiecznić to co najlepsze w tym dniu, a nie żeby komuś przeszkadzać. Często staram się być niewidzialna. Pozwala mi to na uchwycenie szczerych, nieskrępowanych emocji. Oczywiście nie oznacza to, że nie aranżuję niektórych ujęć, chociażby w czasie przygotowań. Dodatkowo jeszcze przed dniem ślubu dużo rozmawiam z Parą Młodą, dowiaduję się jakie mają oczekiwania wobec mnie, co nie tylko ułatwia pracę, ale pozwala sprostać ich oczekiwaniom.

Zdradzisz nam, jak wygląda Twoja praca po zakończonym przyjęciu weselnym?

Rzeczywiście to, że zakończyło się wesele nie oznacza dla mnie końca pracy. Po przyjęciu mam jeszcze zazwyczaj przyjemność spotykać się z Młodymi na plenerze, taka sesja trwa zazwyczaj od 2-3 godzin. Miejsce zdjęć proponuję już wcześniej, opisuję je i dowiaduję się, czy danej parze mój pomysł odpowiada, czy też szukamy czegoś innego. O ile na ślubie łapiemy chwilę, tak plener to zupełnie inna bajka. Tutaj to ja mogę zaszaleć. Gra emocji, światła, piękne miejsca, ale i wyłapywanie tych drobnych gestów i czułości, którą okazują sobie Nowożeńcy. Utrwalenie tego wszystkiego to czysta przyjemność. Uwielbiam plenery i staram się, by były prawdziwie magiczne, a zdjęcia ponadczasowe. Jednak kiedy już zamykam się w studiu jest to czas prawdziwych wyzwań. Obróbka zdjęć, każde ma oddać klimat tego najważniejszego dnia, pokazać uczucie, a jednocześnie za 20-30 lat nie stracić na aktualności. Tworząc kadry, karty fotoksiążek, czy wklejając zdjęcia do albumu zawsze myślę, czy to by mnie zadowoliło. Czy wszystko wygląda na tyle dobrze, że sprostałoby moim wymaganiom jako klientowi. W szykowaniu materiałów do odbioru najprzyjemniejsze są dla mnie jednak... spacery. Potrafię przejść sporo kilometrów tylko po to, by na przykład z jakiegoś krzaczka zerwać gałązkę z owocem róży. Pamiątki ślubne przekazuję klientom w drewnianych, rączynie robionych pudełkach. Każdy z indywidualnym grawerem, bardzo dużo frajdy sprawia mi dekorowanie wnętrza pudełek. Zawsze staram się, by nawiązywało ono do stylu ślubu, jego motywu czy miejsca, w którym odbył się plener.