Wedding.pl / Lovestory / Uroda i Zdrowie / Psychologia / Rozwód i kryzys finansowy rodziców a planowanie własnego ślubu
Psychologia

Rozwód i kryzys finansowy rodziców a planowanie własnego ślubu

24 lutego 2020 —
Rozwód i kryzys finansowy rodziców a planowanie własnego ślubu

Czy otwarty konflikt między rodzicami i ich problemy finansowe mogą być również źródłem Waszych kłopotów? Historia Magdy dowodzi, że tak. Jak wybrnąć z sytuacji, na pierwszy rzut oka, „bez wyjścia” i czy możliwe jest zgodne planowanie wspólnego budżetu ślubnego i małżeńskiego w cieniu rodzinnych sporów? W nowym cyklu „Sposób na teściów” na niepokojącą wiadomość panny młodej odpowiada psycholog specjalizująca się w budowaniu zdrowych relacji.

Wiadomość panny młodej:

Jesteśmy z Robertem parą od 3 lat i za 5 miesięcy planujemy nasz ślub. Zarówno mój narzeczony, jak i ja, mamy spory problem z jego rodzicami. On jest najstarszym synem i musi wciąż znosić cały koszmar związany z paskudnym rozwodem rodziców (rozwód miał miejsce około 6 lat temu). Pomimo że się rozwiedli, to pomiędzy jego matką a ojcem istnieje ogromny konflikt i wydaje się, że nieustannie walczą o kontrolę, aprobatę, uwagę czy cokolwiek innego potrzebują ze strony dzieci. Zarówno jego ojciec, jak i matka dzwonią do Roberta często i w kółko narzekają mojemu narzeczonemu mówiąc: „Czy wiesz co zrobiła Twoja matka?” lub „Twój ojciec przekracza wszelkie granice przyzwoitości!”.

Jednak jego matka dzwoni praktycznie codziennie i kiedy rozmawia z Robertem przez telefon, nie pyta go o to, co u niego, co u nas – tam zawsze chodzi o jej problemy. Wydaje mi się, że rozmawiają o Robercie i o nas tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje – żeby po jednym pytaniu o to, co u niego, przejść do roszczeń. Rozwód odbywał się w atmosferze „oko za oko” i ciągłego eskalowania konfliktu. Nie obyło się bez prawników.

Potem okazało się, że sytuacja materialna rodziców Roberta jest znacznie gorsza niż się wydawało. Robert wspierał ich, szczególnie matkę. Aby pomóc jej, udostępnił jej czasowo kartę kredytową podpiętą do swojego konta. Oczywiście to Robert spłacał tę kartę. Jednak jego matka nadal używa kart, nie z potrzeby, ale z wygody. Lubi luksusowe życie.

Sami organizujemy swoje wesele i chcemy kupić dom, więc po wielu dyskusjach, doszliśmy z narzeczonym do porozumienia, że ​​powinien porozmawiać ze swoją matką i zamknąć te karty, aby jego mama nie używała ich więcej. Jego rodzice nigdy nie wspierali go finansowo, bo wtedy kiedy dobrze im się wiodło, pieniądze dawali młodszemu rodzeństwu Roberta. Oczywiście siostra i brat Roberta nie widzą powodu, dla którego mieliby wspierać finansowo matkę czy ojca. Oboje są skrajnymi egoistami i interesuje ich tylko ich własna wygoda.

Kiedy Robert próbował rozmawiać z rodzicami o ograniczeniu ich wydatków (szczególnie matki), nagle okazało się, że wszyscy w rodzinie Roberta uważają mnie za przyczynę całego zła. Z jakiegoś powodu jego matka i siostra uznały, że ja go kontroluję i zmuszam do robienia rzeczy, których on nie chce robić. Oczerniają mnie i moją rodzinę przy każdej okazji. Wszystko to jest bardzo bolesne i dla mnie, i dla Roberta. Nie rozumiemy, dlaczego ci ludzie zachowują się w ten sposób. Na początku wydawało mi się, że to doświadczenie, pomimo, że tak bolesne, to jednak wzmocniło nasz związek, ale Robert jest coraz częściej smutny i zamiast cieszyć się na nasz ślub i wspólną przyszłość – pogrąża się w myślach i troskach. Nie wiem, co robić.

Magda

 

Odpowiedź eksperta:

Magdo, powinnaś wierzyć w siebie i nie przejmować się tym, jak teściowie oceniają Ciebie aktualnie. Wiem oczywiście, że łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Ale wygląda na to, że Ty i Twój narzeczony dobrze się ze sobą czujecie, kochacie się, a w trudnych sytuacjach rozmawiacie i współpracujecie gdy trzeba, trzymając wspólny front. Wzajemna lojalność jest niezwykle ważna.

Ponieważ oboje zgodziliście się, że najlepiej byłoby zlikwidować karty, których używają jego rodzice, zróbcie tak jak postanowiliście. Twoi teściowie z pewnością nie przyjmą tego z radością. I pewnie będą skarżyć się i narzekać. Bo tracąc dostęp do kart kredytowych, których nie musieli spłacać, tracą łatwe źródło dochodu. Skoro to korzystanie z pieniędzy syna trwało przez kilka lat, to pewnie zdążyli się przyzwyczaić i niewykluczone, że nawet zaczęli traktować te pieniądze jak swoje. Lub nawet jak coś, co im się należy. Nikt nie lubi tracić, a pogorszenie sytuacji materialnej często wywołuje w nas frustrację i złość – dlatego jego rodzina może zachowywać się teraz bardzo niemiło.

Twoja przyszła teściowa może więc manipulować swoim synem za pomocą poczucia winy, płakać, żalić się czy nawet rzucać obelgi pod Jego czy Twoim adresem. To są często nawykowe sposoby wyrzucania z siebie gniewu i wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, co tak naprawdę robi, a nawet jest święcie przekonana, że ich postępowanie jest uzasadnione. Sugeruję, abyście Ty i Twój narzeczony przygotowali się na to, i by Robert był konsekwentny w stawianiu swojej rodzinie granic, mówiąc np. tak: „To były moje karty i podtrzymuję tę decyzję”, „Mamo, pomagałem Ci tyle, ile mogłem i wtedy kiedy mogłem – teraz nie mogę dłużej tego robić i nie chcę”. „Żenię się i chcę zadbać o moją rodzinę”.

Kiedy jego matka lub ktoś z jego rodziny, rozmawiając z nim, źle się wyrażą o Tobie lub o Nim – Robert również powinien stawiać jasne granice, np.: „Mamo, nie pozwolę, by ktoś w mojej obecności obrażał moją narzeczoną, więc zadzwoń do mnie, jak będziesz umiała rozmawiać ze mną spokojnie, z szacunkiem do mnie i do mojej narzeczonej”.

Powtarzajcie takie komunikaty za każdym razem, gdy pojawi się temat zmiany Waszej decyzji, powtarzajcie spokojnie, na okrągło i do znudzenia. Ważne, żeby mówić to bez podnoszenia głosu, bez irytacji. Tak jakbyście postanowili pobić rekord w konsekwentnym powtarzaniu swojego stanowiska spokojnym głosem.

Jeśli okaże się to zbyt trudnym zadaniem, to polecam treningi asertywności i komunikacji bez przemocy lub konsultację z terapeutą lub coachem. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!

Iwona Golonko

_______________________________________________________________________

Iwona Golonko

Relacjolog psycholog Iwona Golonko

Pytana o zawód, odpowiada: relacjolog, bo od prawie 20 lat pomaga budować dobre, zdrowe relacje ze sobą samym, ze swoimi bliskimi oraz satysfakcjonujące i efektywne relacje zawodowe. Obecnie najczęściej pracuje jako psycholożka, trenerka umiejętności intra- i interpersonalnych. Terapeutka i certyfikowana mentorka (EMCC- European Mentoring and Coaching Council). Ponadto, od wielu lat prowadzi zajęcia dla studentów na studiach magisterskich, podyplomowych i programach MBA (Uniwersytet Warszawski, Uczelni Łazarskiego, Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej, Collegium Humanum).

Wierzy, że jakość relacji, jakie budujemy w życiu, decyduje o indywidualnym szczęściu i wpływa na cały system dookoła nas; im więcej dobrych relacji, tym lepiej się żyje. Jest niepoprawną optymistką, która przekonuje, że każdy z nas może małymi krokami, realnie zmienić świat na lepszy; dokładać do tego swoją cegiełkę, budując wokół siebie zdrowe relacje w życiu prywatnym i zawodowym, ze współpracownikami, klientami, partnerami, dziećmi czy teściami…

 

Chcecie podzielić się swoją historią i otrzymać poradę od psychologa? Napiszcie na: redakcja@wedding.pl. Czekamy na Wasze wiadomości!

 

Zdjęcie główne: Shutterstock

Redakcja Wedding.pl
Napisane przez

Redakcja Wedding.pl

redakcja@wedding.pl

Redakcja Wedding.pl, największego serwisu ślubnego w Polsce, to zespół doświadczonych dziennikarzy i ekspertów z branży ślubno-weselnej. Codziennie spod naszego pióra wychodzi nowa dawka artykułów. Inspirujemy Pary Młode, odpowiadamy na pytania i potrzeby, wspieramy radą na każdym etapie organizacji najważniejszego dnia w Waszym życiu!